100-dniówka Zlotu!

100-dniówka Zlotu!

100 dni przed 100-tną rocznicą wybuchu Powstania Wielkopolskiego zapraszamy na wielki zlot Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej w Poznaniu! 

Od 27 do 29 grudnia będziemy zagłębiali się w tajniki historii, rozwijali swoje pasje i poznawali tak piękne miejsce na świecie jakim jest Poznań! Dobra atmosfera – gwarantowana!

Więcej informacji znajdziecie na fanpage’u Zlotu na Facebooku. Bądźmy w kontakcie i do zobaczenia w WielkoPOLSCE!

Szukasz pomysłów na pracę z drużyną w Roku Niepodległej? Wejdź w zakładkę Inspiracje i sprawdź pomysły na wędrówki, niepodległościowe ogniska i gawędy!

Lwów wciąż na Was czeka!

Lwów wciąż na Was czeka!

Lwowska Chorągiew Harcerstwa Polskiego na Ukrainie zaprasza wszystkich chętnych do wzięcia udziału w Rajdzie „Uśmiech Lwowa – Niepodległa 2018”!

Uwaga! Uwaga! Nasza bratnia organizacja – Harcerstwo Polskie na Ukrainie – z okazji 100-lecia odzyskania Niepodległości organizuje wyjątkowy rajd. Wyjątkowy nie tylko z powodu okazji, ale i formuły – nie ma jednej sztywnej daty, można brać w nim udział aż do listopada!

Jak wygląda Rajd?

Rajd jest tak pomyślany przygotowany, aby młody człowiek poznał postacie wielkich Polakówktórych losy związały ze Lwowem oraz ich zasługi w budowaniu podwalin Niepodległej; zrozumiał postawy i poświęcenie swych rówieśników, którzy tak niedawno, bo w 1911 roku, zaczęli życie harcerskie, a w chwili potrzeby Ojczyzny, w roku 1918, chwycili za broń, walczyli i nierzadko oddali swe młode życie za Niepodległą.

Zwycięskie patrole zostaną zaproszone na uroczyste zakończenie rajdu 24 listopada 2018 r.

Jak się zgłosić?

Aby wziąć udział w Rajdzie „Uśmiech Lwowa – Niepodległa 2018” należy wypełnić ten formularz, a potem ruszyć w drogę! Nie zapomnijcie o mundurach! 🙂

Dlaczego Ukraina?

Harcerstwo Polskie na Ukrainie [HPnU] to jedna z trzech bratnich organizacji obok Związku Harcerstwa Polskiego działającego poza granicami kraju [ZHPpgk] i Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie [ZHPnL], które podpisały wraz z ZHR porozumienie w roku stulecia odzyskania Niepodległości oraz harcerstwa w Polsce.

Więcej o współpracy z innymi organizacjami i instytucjami w Roku Niepodległej znajdziesz w zakładce Współpraca.

Droga do Niepodległej [odc. 8]

Droga do Niepodległej [odc. 8]

Do wielkiego jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości pozostały już tylko 2 miesiące! W jaki sposób Józef Piłsudski budował tożsamość odrodzonej, a nie nowej Rzeczpospolitej? Jak wykorzystywał do tego symboliczne daty i instytucje? Jak polityka historyczna Wodza Naczelnego i Naczelnika Państwa? Zapraszamy na 8. odcinek „Drogi do Niepodległej”!

Nie oglądałeś poprzednich odcinków? Kliknij tutaj i nadrób zaległości!

100-lecie pieśni „Płonie ognisko i szumią knieje”

100-lecie pieśni „Płonie ognisko i szumią knieje”

Na budynku Tarnowskich Wodociągów powstał wielkoformatowy mural, upamiętniający Jerzego Brauna, autora pieśni „Płonie ognisko i szumią knieje”. Inicjatorką stworzenia muralu w 100-lecie powstania pieśni była hm. Maria Źychowska – była instruktorka Małopolskiej Chorągwi Harcerek. Harcmistrzyni w artykule dla tegorocznego Krakowskiego Rocznika Historii Harcerstwa przypomina historię tej najsłynniejszej harcerskiej pieśni.

Tuż przed wybuchem I wojny światowej, notariusz z Dąbrowy Tarnowskiej, Karol Braun, sprowadził do Tarnowa rodzinę, w celu kształcenia swoich dzieci w szkołach średnich. Wszyscy trzej synowie: Kazimierz ( zginął w 1920 roku w katastrofie lotniczej), Jerzy( poeta, filozof, mąż stanu) i Juliusz ( prawnik, ekolog, obrońca Puszczy Świętokrzyskiej)  uczęszczali do II Gimnazjum im. Hetmana Jana Tarnowskiego i należeli do miejscowej III Drużyny Harcerzy im. Michała Wołodyjowskiego, prowadzonej przez prof. Ferdynanda Zarzyckiego (wielkiego patriotę, późniejszego ministra przemysłu i handlu oraz generała). Córka Jadwiga była absolwentka  Zakładu SS Urszulanek, potem aktorką i organizatorką teatru przy II  Korpusie WP gen.W. Andersa w Iranie (za: M. Żychowska, tarnowianie w gabinetach II RP /W:/ Tarnowskie Drogi Niepodległości, 1989, s. 87-98. M. Zychowska,  Jerzy Braun- twórca kultury harcerskiej i „Unionizmu”, Tarnów 2003, s.13-17).

Mural na budynku Wodociągów Tarnowskich.

Młodość Jurka Brauna

To właśnie prof. F. Zarzycki prowadził z młodzieżą tarnowską   na przełomie 1913/14 roku intensywne ćwiczenia wojskowe, przygotowując  ją  do przyszłej walki o wolność. To on właśnie – podobnie jak młody komendant Hufca Harcerzy Władysław Wodniecki zwany „Druhem Bajdałą”  ( zginął w 1920 roku) , potrafił w swoich gawędach  przekazać dumną, wielką  przeszłość naszej  Ojczyzny, opowiadając przy ogniskach „starodawne dzieje”.

W tym czasie, młody Jurek Braun, znakomicie oczytany w polskiej literaturze i historii, sam próbujący oddać swe uczucia  w pierwszych poetyckich próbach,   w czasie burzliwych faktów historycznych, był, jak większość  ówczesnej młodzieży, zauroczony skautingiem, który właśnie  powstał, dając młodzieży nadzieję  na  niezwykłe przeżycia. Wspominał o tym po latach:

Piękno ubioru, bogata treść życia wewnętrznego, humanizm prawa, rycerska postać  patrona ruchu  Zawiszy Czarnego, codzienne obcowanie z przyrodą, urok piosenki, egzotyka licznych sprawności..wszystko to poruszało wyobraźnie  i wciągało w wir coraz to nowych, pasjonujących  młodego chłopca czynności”. (za: J. Braun, czasy i ludzie, /W:/ Rocznik Tarnowski z 1994,s.214.)

Kształtował się też styl  życia harcerskiego: synteza pogody, zuchowatości, brawury, zaradności, życzliwości, prawdomówności , honoru,  obowiązkowości i wierności , uznanym przez  siebie ideałom….Harcerstwo stało się  u nas przede wszystkim  szkoła charakterów.- napisze po latach we wspomnieniach „Czasy i ludzie” (za: J. Braun, Czasy i ludzie, /W:/ op. cit. s.229).

Jerzy Braun

Harcerski Tarnów

Coraz częściej Tarnów widział na swoich ulicach  rozśpiewane kolumny, najeżone laskami, w jasno-brunatnych mundurach, krótkich spodenkach i kapeluszach a la Baden Powell  z lilijkami srebrnymi na piersi. A bokami, po chodnikach i rynsztokach, biegła  zgraja łobuziaków, wrzeszcząc obelżywe przezwisko ” drewniane  wojsko”. Na skraju pierwszej czwórki trębacz ze srebrnym sznurem, podnosi raz po raz do ust złoconą trąbkę, wybuchając dziarską  pobudką. Wówczas prężyły się  z dumą małe figurki chłopięce i szły wyprostowane pod  słoneczną  ulewą promieni… Przyszłość Polski  maszerowała  w zwartych szeregach mocno  przybijając  podkutymi  butami a pieśń rosła jak wysoka ściana, pieniąc się radośnie o fasady kamienne:

                              Wszystko co nasze Polsce oddamy

                              W Niej tylko życie, więc idziem żyć.

Po ćwiczeniach polowych wybierano  miejsce na obóz gdzieś w zacisznym wąwozie, w pobliżu strumienia wyrastały rzędy białych namiotów, robiono łóżka polowe z mchu i liści, warzono strawę w kotłach, a potem ustawiały się długie kolejki z  menażkami po „knorr-zupkę  lub czarną  kawę.

Płonęło ognisko, wiara zasiadała …Druh Władek Wodniecki lub sam Ferdynand  Zarzycki rozpoczynał gawędę o dawnych czasach. O Grunwaldzie lub Kircholmie, ratownictwie czy obowiązkach wartownika, o cnotach i dyscyplinie harcerskiej.

Zmierzchało niebo, zmrok opadał popiołem na wzgórza i lasy…gromka komenda wyprężała w dwuszeregu  zastępy. Był  apel wieczorny. Z masztu zsuwała się powoli biało-czerwona flaga. Głos drużynowego przecinał ostro milczące, jakby stężałe  powietrze. Kapelusze zdejm !

I z dziesiątek lub setek piersi, wyrywała się dawno tam przyczajona  pieśń”: 

                    Nie  rzucim  ziemi skąd nasz ród.. (za: J. Braun, czasy  i ludzie, op.cit,s. 214-215.)

Mural na budynku Tarnowskich Wodociągów.

Pieśń potężna, pieśń jak dzwon

A wówczas, jak wspomina późniejszy Komendant Dzielnicy Harcerskiej w Tarnowie, 17-letni Adam Ciołkosz :Rzucam oczyma po czworoboku chłopców. Chcę zaobserwować czy każdemu tak jak ,mnie bije krew do głowy, zwiera sie pięść, rozszerza  pierś, niesamowity dreszcz przechodzi wzdłuż ciała. 

Chłopaki stoją dziwnie shardziałe, widać jak jednemu dłoń krzepko obejmuje laskę, bo aż żyły niebieszczeją, czoło przecięte zmarszczką, brwi  zsunięte, oczy się skrzą. Ten mały chłopaczek zwarł się w sobie, nieco przygarbił, zda sie jakby ryś przed skokiem. Tamten tęgi chłopak nagle wyolbrzymiał, przez koszulkę rozpiętą widać jak mu tęgie piersi falują.,..bije z niego siła i krzepkość.

Największą moc czuję w sobie gdy śpiewamy „Rotę” – zwierzał mi się raz jeden z chłopców… (za: A, Ciołkosz, Nasze harce, „Skaut” nr 15 i 16, Lwów 15 IOX 1917, s.119-122).

Czy można się dziwić, że przeżywając takie wzruszenia, młodzieńcza, wrażliwa natura Jerzego Brauna nie wyraziła tego w sposób poetycki. To właśnie w takich warunkach powstała historyczna, legendarna pieśń „Płonie ognisko i szumią knieje”. Najwidoczniej dobrze oddawała atmosferę i uczucia ówczesnej młodzieży,  jeżeli  przetrwała 100 lat i śpiewana jest do dzisiaj ( czasem nawet z dodatkami). Jurek nie tylko napisał tekst, którego radosne pierwsze zwrotki oddają czar przygód harcerskich  a do których dostosował  melodię rumuńskiej  pieśni   „Sinaj  Hora” a  która  z biegiem czasu została zapomniana. Natomiast do drugiej części  pieśni, związanej z przeżyciami przy ognisku, skomponował własną melodię, która przetrwała  stulecie. Świadczy to o głębokiej więzi duchowej  ówczesnej polskiej młodzieży  z potrzebą  poznawania własnej,  zakazanej  historii, której „starodawne dzieje”  przekazywano w gawędach.

(* Pieśń powstała w budynku Wodociągów – dawnym i obecnym- w Tarnowie, przy obecnej  ulicy Narutowicza 37).

Tekst: hm. M. Żychowska

 

 

Pieśń ukazała się po raz pierwszy w harcerskim miesięczniku „Czuwaj’  nr 1 z 1920 roku., później w tomiku pieśni Jerzego Brauna wydanym w Wilnie w 1922 roku p.t. „Nasze harce”. Przytaczam pełny tekst:

                  Nasze  harce

Kawał  chleba do  plecaka

na przekąskę  pół ziemniaka

laska w dłoni, a na skroni

         kapelusik druh.

 

A drużyna dzielne chłopy

będzie tego do pół kopy

przez zagony, na wsze strony,

         straszny czynią  ruch.

 

     Gdy ich burza w polu złapie

     krzyczą  sobie” a tom wpadł” !

     Gdy im deszczyk na nos kapie,

                          każdy wesół, gwiżdże rad!

Jeden w gaju gałąź pociął

inny wodę leje w kocioł

do ogniska drzewo ciska

                  i gotuje żer.

 

Jeden zastęp zrobił namiot

 drugi go porządnie zamiótł

robią  łóżka a poduszka

         z  obozowych der.

 

PŁONIE  OGNISKO I SZUMIĄ KNIEJE

DRUŻYNOWY SIADŁ WŚRÓD NAS.

OPOWIADA STARODAWNE DZIEJE,

BOHATERSKI  WSKRZESZA CZAS.

O  rycerstwie od kresowych stanic,

O obrońcach ukrainnych granic.

A ponad nami  wiatr szumny  wieje

i dębowy  huczy las.

 

             W tym namiocie  na wycieczce

          dusim się jak śledzie w beczce,

         zastępowy nie ma głowy

                  i usnęła straż.

 

A przebiegły wróg tymczasem

wlazł do krzaków przed szałasem

wnet nas złapie! czata chrapie

            śpi komendant nasz.

 

         Krzyczą „hurra”, awantura

         cierpnie skóra, cały drżę

         wróg się hurmem wali szturmem,

         biada śpiącym, będzie źle.

 

Wróg się zakradł jako złodziej

z czatami się za łeb wodzi

zrobił hałas, zdobył szałas

         i zwyciężył nas!

 

Pół prowiantu  skonsumował,

do plecaków resztę schował

kawę  schłeptał, ogień zdeptał

          i ucieka w las !

 

Już do powrotu głos trąbki wzywa („powrotu”, nie „odwrotu” – przyp. M.Żychowska)

alarmują  ze wszech stron!

Staje wiara w ordynku szczęśliwa,

serca  biją w zgodny ton!

 

Każda twarz się uniesiem płoni,

każdy laskę krzepko dzierży w dłoni

i z młodzieńczej się  pieśni wyrywa

pieśń potężna, pieśń jak dzwon.

(Tą potężna pieśnią, była „Rota” Marii Konopnickiej, pierwszy harcerski hymn !)

Pobierz niniejszy artykuł w wygodnym formacie PDF! Szukasz pomysłów na pracę z drużyną w Roku Niepodległej? Wejdź w zakładkę Inspiracje i sprawdź pomysły na wędrówki, niepodległościowe ogniska i gawędy!

Powstanie styczniowe w malarstwie – Pomysł na zbiórkę #2

Powstanie styczniowe w malarstwie – Pomysł na zbiórkę #2

PANORAMA POWSTANIA STYCZNIOWEGO

W OBRAZACH POLSKICH MALARZY

Poszukaj w sieci i wykorzystaj na zbiórce

Opisz namalowane wydarzenia, poznaj bohaterów obrazów, znajdź biografie malarzy. Wydrukuj kopię obrazu i zrób z niej łamigłówkę, stwórz układankę, spróbuj znaleźć coś ciekawego w najbliższym muzeum. Czy znajdziesz więcej obrazów spoza z tej listy?

PRZED WYBUCHEM

  • Artur Grottger, Pierwsza ofiara, 1861
  • Artur Grottger, Zamknięcie kościołów, 1861
  • Aleksander Lesser, Pogrzeb pięciu poległych na Starych Powązkach w Warszawie, 1861
  • Jan Matejko, Rok 1863 – Polonia, 1864
  • Henryk Pillati, Pogrzeb pięciu ofiar manifestacji w Warszawie w roku 1861, 1865

A. Grottger – Bitwa, z cyklu „Polonia”

WYBUCH

  • Aleksander Sochaczewski, Branka Polaków do armii rosyjskiej w 1863
  • Artur Grottger, Pobór w nocy, 1863
  • Artur Grottger, Przejście przez granicę, 1864
  • Artur Grottger, Powitanie powstańca, 1865
  • Artur Grottger, Pożegnanie powstańca, 1866
  • Maksymilian Gierymski, Wymarsz powstańców ze wsi, ok. 1867

Maksymilian Gierymski

WALKA O NIEPODLEGŁOŚĆ

  • Artur Grottger, Kucie kos, 1863
  • Artur Grottger, Obrona dworu, 1863
  • Michał Andriolli, Walka powstańcza, 1889
  • Juliusz Kossak, Bitwa pod Ignacewem, 1865
  • Maksymilian Gierymski, Zwiad Kozaków Kubańskich, 1868-1869
  • Maksymilian Gierymski, Powstaniec 1863, ok. 1869
  • Maksymilian Gierymski, Scena powstańcza w nocy, ok. 1869
  • Maksymilian Gierymski, Patrol powstańczy przy ognisku, 1872
  • Maksymilian Gierymski, Patrol powstańczy, 1872-1873
  • Adam Chmielowski, Biwak powstańców w lesie, 1873-1874
  • Józef Chełmoński, Powstańcy na postoju, 1875
  • Tadeusz Ajdukiewicz, Obóz powstańców w lesie, 1875
  • Tadeusz Ajdukiewicz, Scena z powstania styczniowego, 1875
  • Jan Rosen, Powstańcy 1863, 1880
  • Władysław Malecki, Patrol powstańczy, 1883
  • Władysław Malecki, Pochód Kozaków, 1883
  • Józef Chełmoński, Epizod z powstania, 1884-1885
  • Józef Chełmoński, Powstańcy przed karczmą, 1885

Józef Chełmoński

OFIARA ZA OJCZYZNĘ

  • Artur Grottger, Żałobne wieście, 1863
  • Michał Andriolli, Śmierć Ludwika Narbutta w Dubiczach, 1864-1865
  • Stanisław Witkiewicz, Wieszanie powstańców styczniowych w Szawlach, 1870
  • Stanisław Witkiewicz, Powstaniec zabity, 1872
  • Ludomir Benedyktowicz, Nad mogiłą powstańca, 1873
  • Stanisław Witkiewicz, Ranny powstaniec, 1873

J.Malczewski – Portret Stanisława Witkiewicza

SYBIR

  • Artur Grottger, Pod eskortą, 1863
  • Artur Grottger, Pod murami więzienia, 1866
  • Artur Grottger, Pochód na Sybir, 1866
  • Artur Grottger, Pochód na Sybir, 1867
  • Jacek Malczewski, Niedziela w kopalni, 1882
  • Jacek Malczewski, Sybirak, 1887
  • Jacek Malczewski, Na etapie, 1890
  • Jacek Malczewski, Na etapie 2, 1890-1892
  • Jacek Malczewski, Sybiracy, 1891
  • Jacek Malczewski, Wigilia na Syberii, 1892
  • Jacek Malczewski, Śmierć na etapie, 1893
  • Witold Pruszkowski, Na zesłanie w Sybir, 1893
  • Kazimierz Alchimowicz, Na etapie, 1894
  • Aleksander Sochaczewski, Pożegnanie z Europą, 1894

A. Grottger – Kucie kos, z cyklu „Polonia”

POWRÓT DO OJCZYZNY

  • Jacek Malczewski, Josef Tislowitz o powrót do ojczyzny

Pobierz niniejszy artykuł w wygodnym formacie PDF! Szukasz pomysłów na pracę z drużyną w Roku Niepodległej? Wejdź w zakładkę Inspiracje i sprawdź pomysły na zbiórki, niepodległościowe wędrówki i gawędy!

Materiał zebrał i opracował: W. Hausner.

Józef Chełmoński – Artykuł historyczny #7

Józef Chełmoński – Artykuł historyczny #7

Życie wielkich mistrzów malarstwa polskiego niejednokrotnie balansowało na granicy ubóstwa i zaszczytów. Podobnie było z Józefem Chełmońskim. Artysta, bez którego nie wyobrażamy sobie dorobku XIX-wiecznego malarstwa, we wczesnej młodości żył i tworzył w skrajnej biedzie, by w kwiecie wieku święcić triumfy na paryskich salonach, a u schyłku życia zwrócić się ku Bogu i mistycyzmowi. Poznajcie jego historię!

JÓZEF CHEŁMOŃSKI

Malarz, którego Polacy chcą oglądać

Józef Chełmoński urodził się 7 listopada 1849 r. w Boczkach, niewielkim folwarku w okolicach Łowicza. Zdolności artystyczne przyszłego malarza ujawniły się już we wczesnym dzieciństwie, w ich rozwoju dopomagał ojciec, sam utalentowany muzycznie i malarsko. Matka z kolei zaszczepiła w chłopcu pracowitość, ambicję i wytrwałość w dążeniu do celu. Z domu wyniósł miłość do ojczystej ziemi, kult tradycji, patriotyzm. Poznał życie wsi, prace polowe związane z kolejnymi porami roku, zajęcia gospodarskie i tradycje ludowe. Kochał zwierzęta, przede wszystkim konie. Fascynujący świat, który go otaczał, utrwalał na rysunkach.

Józef Chełmoński

Edukacja za ostatni grosz

Od 1867 r. Chełmoński był uczniem Klasy Rysunkowej w Warszawie, jedynej w owym czasie szkoły artystycznej na ziemiach Królestwa Polskiego. Czas nauki pod kierunkiem Wojciecha Gersona był okresem niezwykle wytężonej pracy i jednocześnie biedy. Nie starczało mu na jedzenie i akcesoria malarskie, często musiał namalowaną już kompozycję zamalowywać drugą, bo nie miał pieniędzy na kupno drugiego płótna. Artysta zdawał sobie sprawę, że aby jego wykształcenie stało się pełne, potrzebne są mu studia akademickie. Początkowo jednak nie stać go było na wyjazd do Paryża czy Monachium. Mimo trudności, wyjazd ostatecznie doszedł do skutku. Na pobyt Chełmońskiego w monachijskiej Akademii Sztuk Pięknych złożyli się znajomi malarza i zamożni przyjaciele rodziny artysty. W roku 1874 zakończył zagraniczne studia. Czując się artystą dojrzałym i ukształtowanym, powrócił do Warszawy.

W stepie szerokim

Niezwykle ważnym etapem w edukacji młodego artysty stał się również wyjazd na Ukrainę. Było to w 1872 i 1874 r. Zetknął się tam z olbrzymią przestrzenią stepu, dziką przyrodą i mieszkańcami odwiedzanych okolic. Doświadczenie to znacząco wpłynęło na rozwój jego talentu. Powracał tam jeszcze kilkakrotnie w latach 80. i 90. XIX wieku. Chełmoński z wielką pasją ukazywał sceny rodzajowe z życia wsi – z chłopskich zagród, folwarków, jarmarków. Pociągały go ich obyczajowość i obrzędy, fascynowali chłopi wykonujący swoje codzienne czynności, ich związek z przyrodą, rośliny, zwierzęta – zwłaszcza konie.

Józef Chełmoński – Czwórka

Realizm w życiu i twórczości

Po powrocie z Monachium, nieustająco borykając się z trudnościami finansowymi, malarz wynajął wraz z przyjaciółmi pracownię na ostatnim piętrze Hotelu Europejskiego w Warszawie. Oprócz niego mieszkali tam i tworzyli: Antoni Piotrowski, Stanisław Witkiewicz i Adam Chmielowski – późniejszy Brat Albert. Przyjaciółką i admiratorką talentów tej artystycznej kolonii była aktorka Helena Modrzejewska. Dzieła artysty powstałe w latach 1873-75, uważane obecnie za manifest polskiego realizmu w malarstwie, spotkały się z niechętnym odbiorem publiczności i kpinami ze strony krytyki. Jeden z najbardziej znanych dziś obrazów – „Babie lato” został tak oceniony przez współczesnych Chełmońskiemu recenzentów: „Poetyczna pajęczyna, która może tyle marzeń obudzić w dziewczęciu, warta była trochę idealniejszej istoty, nie mówię już sylfidy, ale przynajmniej prostej śmiertelniczki z umytymi nogami. Bosa nóżka stokroć wdzięczniejsza dla malarza niż najładniejszy trzewik, ale warunek, że powinna być umytą” (Lucjan Siemieński).

Józef Chełmoński – Babie Lato

Paryskie salony

Zniechęcony niepowodzeniami i niezwykle prymitywnymi warunkami życiowymi, malarz postanowił opuścić Polskę i w 1875 r. wyjechał do Paryża. Prace Chełmońskiego odniosły w stolicy Francji niebywały sukces. Zapewne u jego podstaw leżała niezwykła dla obcokrajowców tematyka obrazów. To, co nad Wisłą wydawało się banalne i nazbyt realistyczne, w Paryżu okazało się egzotyczne i zachwycające. Śnieżne pustkowia, rozhukane, na wpół dzikie konie, prymitywne życie na dalekiej wschodniej wsi – to wszystko pobudzało wyobraźnię Francuzów i Amerykanów. Niemal z dnia na dzień nieznany nikomu Polak stał się malarzem cenionym i modnym. Mógł wieść życie człowieka zamożnego, znanego z licznych ekstrawagancji i ekscentrycznych zachowań, wspierającego innych.

Józef Chełmoński – Odlot żurawi

Bociany w Kuklówce

Mimo długiego pobytu Chełmońskiego na obczyźnie, główną inspiracją dla jego twórczości pozostawał polski pejzaż. Nieustająca tęsknota za ojczyzną oraz kryzys gospodarczy spowodowały, że zdecydował się powrócić do kraju. W 1889 r. kupił kawałek ziemi w Kuklówce koło Grodziska Mazowieckiego. Mieszkał w skromnym drewnianym domu, uprawiał ziemię i malował. Wiele godzin spędzał samotnie wśród pól, łąk, lasów, obserwował i odkrywał tajniki przyrody. Do najbardziej znanych dzieł malarza, stworzonych w czasach, kiedy mieszkał w Kuklówce, należy obraz „Bociany” (1900), nazwany przez monografistę Józefa Chełmońskiego „uświęconym symbolem polskości”. Dzieło przedstawia niezwykle poetycką wizję polskiego krajobrazu i zespolonych z nim ludzi.

Józef Chełmoński – Bociany

Duchowość Brata Alberta

W ostatnich latach życia Chełmońskiego pogłębiła się jego religijność, skłonność do mistycyzmu. Wpływ na taką życiową postawę miały zapewne jego bliska przyjaźń z ks. Barnabą Pełką i trwająca od lat znajomość z Bratem Albertem. Artysta wiele rozmyślał nad istotą życia, wybierał też lektury koncentrujące się wokół spraw duchowości. Obecności Boga, życia duchowego szukał również w ukochanej przyrodzie. Jego postawę dobrze charakteryzuje wypowiedź: „Ludzie (…) myślą, że tylko ten służy Bogu, kto się na klęczkach modli, a ja mówię, że wymalowanie takiego pola z rosą to jest służba Boża i może lepsza od innej”. Do późnych obrazów artysty należy m.in. pejzaż z wizją Matki Bożej Częstochowskiej unoszącej się w obłokach, zatytułowany „Pod Twoją obronę” (1906). Józef Chełmoński zmarł 6 kwietnia 1914 r. Jego sztuka wyznaczyła nowy, realistyczny kierunek polskiego malarstwa, stając się jednocześnie symbolem miłości do piękna i niepowtarzalności ziemi ojczystej.

Pobierz niniejszy artykuł w wygodnym formacie PDF! Szukasz pomysłów na pracę z drużyną w Roku Niepodległej? Wejdź w zakładkę Inspiracje i sprawdź pomysły na wędrówki, niepodległościowe ogniska i gawędy!