„Piechota”, „Rozkwitały pąki białych róż” i „O mój rozmarynie”, a po nich gawęda o pewnym chłopcu, nad którym zapłakał sam Józef Piłsudski. Sprawdźcie kolejny scenariusz niepodległościowego ogniska.

„Zamiłowanie do historii ojczystej i skryte marzenia o niepodległej Polsce
znalazły początkowo ujście w dynamicznie rozwijającym się skautingu. Wciągnął za
sobą kilkunastu kolegów. Organizował dla nich wycieczki z ćwiczeniami w czytaniu
map, orientacji w terenie, w życiu polowym. Na spotkaniu z Małkowskim
przedstawił swój zastęp skautowy z godłem „Lisów”. Sam był nazywany „Lisem”. To
Leopold Kula-Lis. Chciał być żołnierzem. Skauting to było dla niego za mało.
Wkrótce wstąpił do „Strzelca”. Zaangażowanie w uczęszczaniu na ćwiczenia i
wykłady wojskowe zwróciło na niego uwagę szefa sztabu Komendy Głównej
Związku Strzeleckiego Kazimierza Sosnkowskiego, a Józef Piłsudski po kolejnych
ćwiczeniach udzielił mu pochwały”.

To fragment szkicu gawędy do opowiedzenia podczas ogniska poświęconego skautowi z zastępu „Lisów” i łzach w oczach Marszałka. Całość scenariusza wraz z propozycją pieśni i tekstów dostępna w linku powyżej.

Szukasz pomysłów na pracę z drużyną w Roku Niepodległej? Wejdź w zakładkę Inspiracje i poznaj scenariusze na ogniska, gawędy i wędrówki.

Opracowanie scenariusza ogniska: W. Hausner.